Improwizacja tańca a przebudzenie z zastoju życiowej energii. Doświadczenie własne.

Każdy z nas rodzi się z „pakietem energii życiowej”. To dar, który otrzymujemy z zaufaniem od Wszechświata (Przodków, Boga, Rodziców, jakkolwiek to nazwiemy), że wykorzystamy ją jak najlepiej. Na jakość tej energii najpierw wpływa to jak zostaliśmy poczęci, geny z jakich nasze życie zostało zbudowane, cały ten czas gdy ściśle byliśmy połączeni z matką w jej brzuchu. Emocje przeżywane w tym czasie, jak i w czasie porodu, niemowlęctwa, ukształtowały nasz potencjał, wole przetrwania, „pakiet energii życiowej”. Z tym idziemy dalej przez świat, rozwijając się, doświadczając porażek, sukcesów. Czasami zaskakujemy się tym, że nie starcza nam sił, że nasze ciało choruje, że relacje nam nie wychodzą. Uzbrojeni w mechanizmy obronne, usiłujemy przetrwać. Zarówno w dzieciństwie, gdy po raz pierwszy zostaliśmy bez mamy na kilka godzin, lub dni, jak i w dorosłym życiu, gdy idziemy na pierwszą rozmowę o pracę, przechodzimy silny konflikt w bliskiej relacji, gdy się wyprowadzamy z domu, itp. Wiele decyzji nieświadomie podejmujemy aby przetrwać, zupełnie blokując przepływ energii życiowej. Ona wraz z upływem naszych lat życia, wyczerpuje się. Zatem jeśli o siebie nie dbamy, jeśli kumulujemy swoje pragnienia, emocje, nasza energia życiowa kurczy się jeszcze bardziej. W wyniku czego często chorujemy.

Czy naprawdę chcesz żyć? Żyć swoim życiem? Czy może chcesz tylko to życie przetrwać, przetrwać lęk, ból, zamknąć się w sobie i uciekać przed konfrontacją? Albo przetrwać to życie i wciąż poszukiwać nowych wrażeń, doświadczeń, emocji, tylko po to aby zagłuszyć tęsknotę serca?

Takie pytania towarzyszą mi od kilku tygodni. Doświadczywszy tego, jak bardzo unikałam życia, chcąc tylko przetrwać trudne chwile, albo te dobre, z lęku przed ich utratą uświadomiłam sobie, jak bardzo zaprzeczam swej życiowej energii. Objawiało się to chociażby płytkim oddechem, zamieraniem w sytuacjach trudnych, bólami głowy, zaraz po konflikcie, lub po tym, jak otrzymałam coś dobrego. Wycofywaniem się lub biernością, w obszarach, które mnie zawodowo interesowały.

Z pomocą przyszedł taniec i śpiew. Improwizacja tańca pozwoliła mi się rozluźnić, poczuć gdzie aktualnie w mym ciele gromadzą się napięcia. A świadomość ciała pomogła mi wyzwolić przepływ w tych miejscach, które tego potrzebowały najbardziej. Zwracając uwagę podczas tańca, na różne części ciała, mogłam zwiększyć świadome bycie tu i teraz. Zaraz po pracy z ciałem, przyszedł czas na pracę z głosem. Na wydobycie z siebie dźwięków, które wprowadziły w wibracje moje ciało od środka. Takie przygotowanie pomogło mi odważyć się, aby zaśpiewać przed grupą ludzi swoją pieśń. Stanęłam w kręgu, ze wszystkimi, zamknęłam oczy i…drżąc na całym ciele z lęku przed oceną, zaśpiewałam. Cieszyłam się kiedy miałam to już za sobą. Myślałam, że to już koniec, przetrwałam. I znów to zrobiłam, ścisnęłam moją energię życiową, chcąc uniknąć konfrontację z nią, ze swoją własną, wewnętrzną mocą. Jednak okoliczności, nie pozwoliły mi schować się ponownie do szafy, a tym bardziej drzemiącej energii wewnątrz mnie.

Łagodnie, ale stanowczo, zostałam zachęcona aby znów wrócić do swego ciała, poczuć łączność z ziemią, (o której z resztą była śpiewana przeze mnie pieśń) ze swoją mocą i zaśpiewać jeszcze raz, myśląc tylko o swej energii, jednocześnie akceptując w pełni swój lęk.

Jakie było moje zdumienie, gdy usłyszałam swój głos…pełen mocy, większego opanowania! Z lęku, z lojalności do tych, którzy nauczyli mnie tłumić energię życiowa, zaczęło mi się kręcić w głowie. Głos się załamał, jednak tym razem się nie poddałam. Przekroczyłam ten lęk, wzięłam głęboki oddech i pozwoliłam poprzez głos, zamanifestować się mojej energii. I to był moment, kiedy podjęłam decyzję, że chcę ŻYĆ, a nie tylko przetrwać to życie. Chcę żyć własnym życiem, odkrywać potęgę ukrytej we mnie energii. Poczułam, jak przepływ we mnie, pozwala na jej uwolnienie, na to aby przestała się kurczyć. Im większa jest moja świadomość siebie, tym łatwiej przychodzi mi odróżnić, co jest moje a co jest moim wypracowanym mechanizmem przetrwania, lub zachowaniem przekazanym przez rodziców, dziadków.

Kiedy doświadczam takich sytuacji, jakość mojej codzienności bardzo zyskuje. A co za tym idzie, Ci, którzy ze mną żyją także zyskują. Odkryć w sobie życiodajną energię, pozwolić sobie na przepływ, na wyrażenie, na uwolnienie tego co było długo tłumione zmienia nas. Często bezpowrotnie. Każdy ma inną drogę rozwoju osobistego.

Proponuję Tobie abyś spróbował/a czegoś nowego, albo pogłębiała dotychczasowe doświadczenie z improwizacją tańca, twórczym śpiewaniem, malowaniem. Zapraszam Cię na cotygodniowe warsztaty Uwolnij twórczą energię w ciele i na co dzień – Warsztaty Improwizacja Tańca i Symboliki Ciała. Przyjdź, spróbuj, pierwszy raz za free, a jak Ci się spodoba, zapisz się na cały cykl.

Z życzeniem uwolnienia życiowej energii, pozdrawiam,

734674_1010267772347722_1885271759490670317_n

Wilczyca!

 

 

 

 

%d blogerów lubi to:
search previous next tag category expand menu location phone mail time cart zoom edit close